Jeżeli Ty będziesz szczęśliwa, to ten stan udzieli się wszystkim z Twojego otoczenia, nawet nie będziesz musiała się o to starać.
Ludzie są różni i to bardzo dobrze. Świat byłby nudny, gdybyśmy wszyscy byli jednakowi.
Najlepiej dla nas jest jak najczęściej mówić o tym, co się czuje: złość, smutek, przykrość – nie dusić tego w sobie.
Nie pragniesz bólu, żalu czy strachu. Niestety, czasem Cię dopadają, przygniatają i sama nie wiesz, które z cierpień są gorsze: fizyczne czy psychiczne. Wiem, że w takich chwilach na niewiele zda się rozsądek, ale mimo wszystko, warto pamiętać, że dzięki przykrym, smutnym i trudnym doświadczeniom potem bardziej docenisz lepsze chwile, a poza tym zahartujesz swoją psychikę. „Co nas nie zabije, to nas wzmocni” – powiedział dawno Friedrich Nietzsche.
Może masz już swoją teorię na ten temat, szanuję ją, ale jeśli nie, gdy może akurat znajdujesz się na bezdrożu, to spróbuj sobie wyobrazić, że Twoja moc jest wewnątrz Ciebie, najpewniej w mózgu, bo jeszcze on stanowi niezmierzoną zagadkę dla specjalistów. Wyobrażenie sobie tego oraz świadomość, że tak jest będzie Cię wspierać i dodawać sił w trudnych momentach. Pamiętaj, że tylko Ty masz możliwość dotarcia do tej wewnętrznej siły i skorzystania z jej mocy.
Pamiętaj o okazywaniu wdzięczności każdego dnia. Naucz się cieszyć tym, co masz. W ten sposób uświadamiasz sobie, że coś już osiągnęłaś, a skoro tak, to możesz pójść dalej.
Od pewnego momentu w życiu każdy sam pracuje na własne szczęście. Życie pomyślne nie spada samo z nieba.
Nasze życie składa się z drobnych cegiełek. Jakie one będą, taki powstanie z nich dom.
Dlatego warto mieć marzenia oraz plany i trzeba próbować dążyć do ich realizacji, ale powoli, małymi kroczkami, tak, by zauważać jednocześnie otaczający nas świat i bliskich nam ludzi. By umieć czerpać przyjemność z każdego dnia.
Wiele lęków nie ma jednak swojego uzasadnienia, utrudnia nam życie, hamuje nas przed działaniem i swobodnym, radosnym życiem.
Uważam, że lepiej porozmawiać, nawet jeśli to nie będzie miłe, niż milczeć przez jakiś czas i nosić w sobie niepewność, strach, żal czy inne negatywne uczucia. Wiem, że nie każdy ceni sobie ludzi zachowujących się spontanicznie, nazywa ich dziwakami, nadwrażliwcami, naiwniakami lub słabymi, ale ja (i nie tylko ja) uważam przeciwnie! Osoba potrafiąca wyrażać to, co czuje, jest silna, odważna, prawdziwa i nie stara się być idealna, bo wcale nie musi. Każdy ma prawo do odreagowania napięć i stresów. Po co trzymać je we własnym ciele?
Jeżeli marzysz, aby być szczęśliwą, to lepiej, byś wiedziała, czego chcesz, co może Ci to szczęście zapewnić. I nie ma co czekać, że zajmiesz się tym za rok, a może kiedy skończysz szkołę, albo kiedy będziesz pełnoletnia. Zacznij od dziś. Zmieniaj na lepsze swoje życie małymi kroczkami.
Kochaj i szanuj życie, ciesz się każdą chwilą. Unikaj więc długiego wylegiwania się w łóżku lub na kanapie, a także zbyt długiego oglądania TV, nie ślęcz przed komputerem czy przy telefonie, bo to nie jest Twoje życie, tylko iluzja, obcy świat, który często więcej robi złego niż dobrego.
Masz prawo określić granice własnej prywatności.
Możesz się wściekać, narzekać na nią, mieć do niej żal, ale możesz też pomyśleć, jak byś chciała, by koleżanka zachowała się, gdybyś to Ty w takiej sytuacji była winna. Możesz sobie wyobrazić, jakbyś się wtedy poczuła.
Pamiętaj, że jeżeli kogoś o coś prosisz, to trzeba się liczyć z możliwością odmowy. I warto nie naciskać, zrozumieć i mieć nadzieję, że następnym razem wyrażą zgodę. Tak samo, jeśli Ciebie ktoś o coś poprosi, nie oznacza, że zawsze musisz się zgadzać!
Najlepiej zaakceptować siebie taką, jaką zostałaś stworzona. Bo jeśli masz się komuś podobać, to się będziesz podobać, a jeśli ktoś będzie miał inne preferencje, to niczego to nie zmieni. Warto być sobą i przebywać z tymi, którzy akceptują Cię taką, jaką jesteś!
Zaakceptuj siebie, to, jak wyglądasz i kim JESTEŚ, i zamiast narzekać na siebie, zmieniaj, co chcesz, co można, tak, abyś czuła się ze sobą coraz lepiej. Pokochaj siebie. Szanuj siebie, a wtedy inni też będą Cię kochać i szanować.
Empatia = prawdomówność = zamknięcie sprawy bez obgadywania. Wtedy jesteś wiarygodna. Postępujesz słusznie i myślisz o innych dobrze.
Pamiętaj jednak – Ty nic nie musisz! Twoje życie leży w Twoich rękach, możesz je kształtować tak, jak tego chcesz, na tyle, na ile wystarcza Ci czasu i chęci, możesz też nie robić nic i to jest w porządku. Żyj w zgodzie ze sobą.
Najlepiej zaakceptować fakt, że jesteś tym, kim jesteś i jesteś tu, gdzie jesteś. Ale oczywiście należy pamiętać, że masz możliwość samorozwoju i zmiany swojego losu na lepsze. Warto też szanować każdego człowieka, którego spotykasz na swojej drodze (pomijając wyjątki, jak np. ludzi niebezpiecznych dla Ciebie). Oczywiście, zaznaczę tu, że nie mamy obowiązku spoufalania się z każdym biedniejszym od nas czy niżej postawionym, tak samo jak nie mamy obowiązku spoufalania się z każdym bogatszym od nas czy wyżej postawionym. Pamiętaj, by ludzi wokół siebie dobierać według własnych preferencji, takich, by czuć się w ich obecności jak najlepiej.
Zobacz, jak Twój chłopak zachowuje się wobec swojej mamy i sióstr. Dla Ciebie jest miły, uczynny, uprzejmy, to oczywiste, skoro stara się o Twoje względy. Ale jaki jest dla swojej mamy? Czy przepuszcza ją w drzwiach, czy traktuje ją z szacunkiem, czy niesie ciężkie siatki, czy też ona dźwiga je sama? Posłuchaj, w jaki sposób mówi o swojej mamie. Najprawdopodobniej w jaki sposób Twój chłopiec traktuje swoją mamę i siostry, podobnie będzie traktował Ciebie, kiedy zostaniesz jego żoną/partnerką.
Pamiętaj: masz swoje, tylko jedno życie, to Ty głównie decydujesz o tym, w jakim kierunku się potoczy. Wybór drogi należy do Ciebie.
|
|




